LA 4

Auta to w USA osobny temat. W LA dodatkowo. Dawniej górą była kolej (Union Station – tu się zaczęło), ale gdy lobby samochodowe umocniło się na tyle, że zadecydowało o zalaniu torowisk asfaltem i zrobieniu z nich autostrad, teraz liczą się tylko auta. Niestety ich natłok (dziesięć milionów zarejestrowanych aut w czteromilionowej metropolii) powoduje, że LA słynie z korków, więc na przejazdy trzeba sobie zarezerwować sporo czasu i benzyny. Komunikacja publiczna jest słaba, choć i metro, i autobusy funkcjonują, ale i tak większość wybiera swoje cztery kółka. W końcu to Ameryka!

Nie da się ukryć, że tutaj trzeba czasem postać

Nie da się ukryć, że tutaj trzeba czasem mocno zwolnić

No i trzeba jeszcze umieć się tym czymś poruszać. Przeżyłem, więc jest to wykonalne, ale nie było lekko. Zresztą wyobraźcie sobie sami, że nigdy nie jeździliście autem z automatyczną skrzynią biegów (a tam tylko takie), wjeżdżacie na autostradę, gdzie po jednej stronie 5-7 pasów ruchu, wyprzedzanie odbywa się z obu stron, nie każdy używa kierunkowskazów, a na dodatek gdy akurat nie ma korków wszyscy pędzą z prędkością 120-140 km na godz. i nie da się wolniej, taka presja z obu stron. Nie jest to bułka z masłem. Trzeba się od nowa przyzwyczajać do prowadzenia. A jeszcze trzeba pamiętać, że gdzieniegdzie po lewej są specjalne pasy tylko dla tych, którzy jadą co najmniej we dwoje, bo generalnie każdy jeździ tam sam, więc urzędnicy chcą promować jazdę w parę osób jednym pojazdem. Gdy przez przypadek wjedziesz na taki pas bez pasażera, mandacik może cię kosztować aż 350 dolarów.

Słynne autostrady w obrębie LA nigdy nie są puste

Słynne autostrady w obrębie LA nigdy nie są puste

Kultowe mustangi są wszędzie, w bardzo różnych konfiguracjach kolorystycznych

Kultowe mustangi są wszędzie, w bardzo różnych konfiguracjach kolorystycznych

Nie udało nam się dowiedzieć, dlaczego część aut nie ma normalnych tablic rejestracyjnych z tyłu samochodu, tylko coś na kształt reklamy. Może to kwestia kasy, czyli podobnie jak u nas można sobie zapłacić za taki przywilej.

Jak ktoś może sobie wpisać, że jest z Beverly Hills, to może wszystko?

Jak ktoś może sobie wpisać, że jest z Beverly Hills, to może wszystko?

Stacje benzynowe to odrębny temat. Generalnie za wszystko płaci się tam kartami kredytowymi (nie masz, nie jesteś wiarygodny, nie istniejesz). Ciekawe, że gdy chcesz płacić za benzynę gotówką, to płacisz tylko z góry. Dajesz np. 20 dolarów i tylko za tyle możesz wlać. Gdy się nie zmieści, oddadzą ci kasę. Ale nigdy na odwrót, czyli jak u nas – tankujesz, a potem płacisz.

Gdzieś poza miastem

Gdzieś poza miastem

W LA można spotkać różne ciekawe pojazdy - takimi dowozi się uczniów i studentów

W LA można spotkać różne ciekawe pojazdy – takimi dowozi się uczniów i studentów. Ten akurat z USC, czyli z University of Southern California, który zapraszając moją żonę na konferencję poniekąd spowodował całe to nasze amerykańskie zamieszanie

I jeszcze uwaga o mandatach. Podobno każdy musi zapłacić. Jest nawet specjalna policja parkingowa, z odrębnie oznakowanymi pojazdami, która tylko czeka, aby cię skasować. A jest za co, bo wszystko cholernie skomplikowane. Mniej więcej jak u nas informacja, że nie wolno parkować w pierwszy czwartek miesiąca w godz.10-12 (i tylko po polsku – czy ktoś z obcokrajowców to zrozumie?). Tam tak samo, tylko więcej i bardziej rozbudowane. My na przykład zapłaciliśmy 53 dolary za pozostawienie auta na parkingu po zmroku (było malutkimi literkami na dole tablicy, ale kto ma czas czytać wszystko, co napiszą). No i mamy teraz dodatkową pamiątkę z LA. Zapłaciliśmy na drugi dzień. I nie było żadnych dyskusji.

I w drogę!

I w drogę!

Benzyna faktycznie jest tańsza niż u nas (ok.3 zł za litr), a wypożyczenie najtańszego auta na tydzień (z pełnym bakiem paliwa) to ok.750 zł – o ile zarezerwuje się odpowiednio wcześniej przez internet.

Cdn.

Napisane przez:

Zostaw komentarz

XHTML: Możesz użyc następujących znaczników: <a href="" title=""> <abbr title=""> <acronym title=""> <b> <blockquote cite=""> <cite> <code> <del datetime=""> <em> <i> <q cite=""> <s> <strike> <strong>

Strony

Szukaj

Nieco o stronie

Umieszczam tu zapiski redaktora naczelnego tygodnika powiatowego - na różne tematy, często związane z gazetą, ale niekoniecznie