Nie takie polskie

W tym roku Opera Lwowska (dla ułatwienie – we Lwowie) obchodzi 117-lecie, czyli jest jedną z najstarszych na ziemiach ukraińskich. Bzdura? No jasne, bo przecież w 1900 roku to była Polska. Bo przecież zaprojektowana była przez polskiego architekta prof. Zygmunta Gorgolewskiego. Bo przecież zbudowali ją Polacy… itd.itp. Już widzę protesty polskich narodowców, gdyby na ścianie opery pojawiła się tablica takiej treści, jak to pierwsze zdanie. Tymczasem my w Polsce, a ściślej w Oławie, robimy dokładnie to samo. Na tablicy z okazji 175. rocznicy otwarcia linii kolejowej Wrocław-Oława ponownie (bo na starej tablicy było tak samo) piszemy, że to najstarsza linia kolejowa na ziemiach polskich. Jakich polskich? Tak samo jak piastowski był Wrocław? To bzdura. Wtedy to nie były ziemie polskie i nie udawajmy, że było inaczej, zwłaszcza jeśli nadal myślimy poważnie o naszej obecności w Europie. Jeśli już – można napisać, że to najstarsza linia kolejowa w obecnych granicach Polski albo jedna z najstarszych w Europie, albo najstarsza na Śląsku. Albo cokolwiek, byle prawdziwie.
Zdaję sobie sprawę, że akurat teraz żyjemy w czasach, gdy historia często służy jako oręż we współczesnej walce politycznej i coraz częściej przekonuje się kolejne pokolenia, że nie było tego, co było, ale to łamanie podstawowej zasady, że historii nie wolno zapominać i nie wolno jej zmieniać.
JK

Nowa tablica na oławskiej stacji kolejowej z niezręcznym napisem. Więcej o niej (także krytycznie) pisze Przemysław Pawłowicz w najnowszym wydaniu „Powiatowej”

Napisane przez:

komentarzy 25 do “Nie takie polskie”

  1. 24-05-2017 o godz. 17:15, Narodowiec? pisze:

    „w 1900 roku to była Polska.”
    Czyżby?

    „(…) na ziemiach polskich. Jakich polskich? Tak samo jak piastowski był Wrocław?”
    A nie był?

  2. 26-05-2017 o godz. 09:05, admin pisze:

    Ależ był, jak polska była Oława, i czeska, i śląska. Tak samo jak „prawdą” jest, że nasi osadnicy po wojnie wracali do macierzy, na ziemie odzyskane itp. 🙂 Ale to nie znaczy, że nie był niemiecki, więc zawłaszczanie sobie nie swoich zasług można traktować dziś tylko prymitywną propagandę, a nie ustalony fakt historyczny.
    Więcej np. tu:

    http://socwroc.blox.pl/2011/11/Mity-zalozycielskie-Piastowski-Wroclaw.html

  3. 26-05-2017 o godz. 12:28, Michał pisze:

    Nie wiem dlaczego pan Pawłowicz pisze, że data z tablicy (21 maja) jest przypadkowa. W tym dniu miała miejsce inauguracja połączenia kolejowego.
    Z Wrocławia do Oławy udali się akcjonariusze kolei i zaproszeni goście oficjalni. Przybyłych witał burmistrz. 22 maja linią mogli podróżować już wszyscy chętni.

  4. 26-05-2017 o godz. 12:37, admin pisze:

    Nie jestem tutaj fachowcem, ale może formalnie datę otwarcia linii kolejowej określa faktyczne otworzenie jej dla pasażerów (nie dla oficjeli), a to było 22 maja. Pisał o tym obszernie Zbigniew Jakubowicz dwa tygodnie temu. Faktem jest, że tamta stara tablica miała datę 22 maja, a ta nowa – 21 maja.
    JK

  5. 26-05-2017 o godz. 13:01, Michał pisze:

    Zgadzam się, lecz nie sposób się nie zgodzić z tym, że 21 dzień maja był też ważną datą dla tej linii. Był to swoisty „chrzest” przed otwarciem odcinka dla mas. 200 pasażerów, dźwięki fanfar, orkiestra oławskiego pułku kirasjerów – nie była to jazda testowa tylko doniosłe wydarzenie.
    Jeżeli jest tak, że otwarciem jest otworzenie linii dla wszystkich to ja się z tym jak najbardziej zgodzę. Protestuję tylko przeciwko stwierdzeniu, że 21 maja w historii linii kolejowej Wrocław – Oława jest „datą przypadkową”.

  6. 26-05-2017 o godz. 13:11, admin pisze:

    Proszę się nie zgadzać i protestować, ale proszę też zauważyć, że nie ja o tym pisałem. To był komentarz Przemysława Pawłowicza.
    Pozdrawiam
    JK

  7. 26-05-2017 o godz. 13:25, Michał pisze:

    Wiem, nie mam do nikogo pretensji, a szczególnie do Pana. Czytam często Pana bloga, zauważyłem temat o tablicy na dworcu i postanowiłem się wypowiedzieć.
    Również Pozdrawiam.

  8. 26-05-2017 o godz. 14:54, P.Pawłowicz pisze:

    Witam, odniosłem się krytycznie do daty 21 maja z kilku powodów. Linia kolejowa była użytkowana technicznie, próbnie, już wcześniej, przez kilka tygodni przed otwarciem. Istotnie 21 maja w ramach początków – przewieziono akcjonariuszy i ważnych gości. Oficjalne otwarcie, i rozpoczęcie ruchu pasażerskiego i towarowego linii – nastąpiło 22 maja, nasz 150 jubileusz i odsłonięcie poprzedniej tablicy również było tego dnia, dlatego uważam, że powinniśmy pozostawić tą datę już na stałe, a tu – za sprawą PKP, powróciła koncepcja, że mamy dwie daty i może być inaczej. W sumie to nie jest najważniejsze, ale kolejna tablica wprowadza bałagan, inne opisy, a przecież można jednolicie i przez lata – wciąż tak samo. Dziękuję za uwagi i zainteresowanie sprawą. Przemysław Pawłowicz

  9. 26-05-2017 o godz. 16:23, Marta pisze:

    Ówczesna gazeta lokalna „Ohlauer Kreis-Blatt” w nrze z 27 maja 1842 relacjonuje uroczystości inauguracyjne z 21 maja jako historyczne wydarzenie, a nie fakt, że 22 maja wyruszyli w podróż wszyscy zainteresowani nowym środkiem komunikacji.
    Chciałabym jeszcze o czymś: dlaczego p. Pawłowicz jest zawiedziony, że na nowej tablicy nie ma wzmianki o obchodach jubileuszowych 150-lecia linii kolejowej? To jak – mamy teraz upamiętniać upamiętnienie? Ale były też – „za Niemca” – obchody 100-lecia tej linii. Też upamiętniać? Można tak bez końca… (to jak baba w babie..) Skoro dziś obchodzimy 175-lecie nietrudno domyślić się, że wcześniej było 150-lecie, a jeszcze wcześniej – 100-lecie..

  10. 27-05-2017 o godz. 23:28, Michał pisze:

    Dokładnie, gdyby tablica nie została skradziona to mielibyśmy pewnie tylko tą ze 150 leciem. Teraz, gdy nie było żadnej tablicy należało upamiętnić bieżący jubileusz. Cieszy zainteresowanie tematem (tak jak napisał p. Pawłowicz).

  11. 28-05-2017 o godz. 19:21, Narodowiec? pisze:

    Zadałem sobie trud przebrnięcia przez tekst z linku. Już w pierwszym akapicie jest taki kwiatek: „na przykład Ziemia Kłodzka nigdy do Polski nie należała”. Czyżby? Hmm… Nawet jeśli autor bloga nie posiada w domu porządnej encyklopedii, to – jako piszący w necie – na pewno ma dostęp do Wikipedii. Tam mógłby swoje rewolucyjne tezy nieco zweryfikować.

    A z zakładaniem miast jest tak, że założycieli uważa się tych, którzy pod dane miasto karczowali las. W przypadku Wrocławia dalsza dyskusja jest zbędna.

    Co do zasług niemieckich… Suma summarum doprowadziły one do obrócenia Wrocławia w perzynę, wskutek nieudanej współpracy Niemców z „ludem miłującym pokój” spod znaku sierpa, młota, czerwonej gwiazdy, a w najnowszym wydaniu – koszulek z Che Guevarą.

    Kto podniósł Wrocław (i całą masę innych miast) z ruin? Kto powinien upomnieć, póki jeszcze można, o reparacje wojenne? Francuzom Niemcy skończyli właśnie odszkodowanie za… pierwszą wojną światową.

  12. 28-05-2017 o godz. 20:56, admin pisze:

    Czyli jednak 175 lat kolei na ziemiach polskich? Bo przecież o to poszło. To jest bzdura i zmyłka. W czasach, gdy to były w jakimś sensie polskie ziemie, linii kolejowej tu wcale nie było. Chyba, że uznamy, że ziemie wokół Wrocławia są od zawsze rdzennie polskie i tylko polskie, ale ja się z tym nie zgadzam.
    Jak byłem mały, to spod napisu „Oława” na stacji, który był słabiutkiej jakości (jaki system – taka farba), co jakiś czas dało się odczytać „Ohlau”. Taka to polska ziemia, panie „Narodowiec?”. Zamiast czasem wątpliwej jakości prawdy z Wikipedii, wierzę tamu, co widzę, słyszę i co wiem. Ostatecznie najlepiej, gdyby napis na tablicy był w trzech językach (polskim, angielskim i niemieckim), na uroczystości zaprosić byłych, czyli niemieckich mieszkańców naszej wspólnej Ohlau/Oławy, a tekst sformułować np. „175-lecie pierwszej linii kolejowej na Śląsku, najstarszej w obecnych granicach Polski”. To byłoby zgodne z prawdą. Ale cóż, zawsze jeszcze można się pięknie różnić…
    Z naciskiem na „jeszcze”.

    JK

  13. 29-05-2017 o godz. 12:45, Narodowiec? pisze:

    Żadne 175 lat kolei na ziemiach polskich. Wcale nie o to mi poszło.
    Był Pan łaskaw napisać:
    1) „w 1900 roku to była Polska.”
    A Polski w 1900 nie było w żadnej postaci.

    2) „(…) na ziemiach polskich. Jakich polskich? Tak samo jak piastowski był Wrocław?”
    Tu kolejna bzdura. Bo piastowski był i jest. Co więcej swoje postawnie zawdzięcza właśnie Piastom.

    3) Podparł się Pan tekstem jakiegoś niedouczonego bloggera, który błysnął kolejną bzdurą :”Ziemia Kłodzka nigdy do Polski nie należała”. Otóż należała. Wikipedia to śmietnik, owszem, ale potwierdzenie tej informacji znajdzie Pan w poważniejszych kompendiach.

    Niestety, bzdurą podobnego kalibru jest pisanie o „175 latach kolei na ziemiach polskich” na tablicy odsłoniętej ostatnio z urzędniczą pompą i zadęciem na oławskim dworcu PKP. Spór o datę dzienną to małostkowość. Pewne jest jednak to, że tę linię kolejową zbudowali Niemcy.
    Ale, z drugiej strony, trudno się dziwić opisanym powyżej „historycznym rewelacjom”, skoro władze miasta tak mocno promowały jubileusz „70 lat polskiej Oławy”. W miejscu zamieszkiwanym przez społeczność o tak niskim poziomie świadomości historycznej, nie zintegrowaną obywatelsko, mającą nikłe poczucie tożsamości i niemal zerowe potrzeby identyfikowania się z Ziemią oławską jest to moim zdaniem działanie szkodliwe i patologiczne.

    PS
    Tabliczki z nazwą „Ohlau” na dworcu PKP sobie nie życzę. Przynajmniej dopóki Polacy w Niemczech nie są traktowani na prawach mniejszości – jak od lat mniejszość niemiecka w Polsce.

  14. 29-05-2017 o godz. 13:57, admin pisze:

    Polska pod zaborami – to jednak jest jakaś jej postać. Może niedoskonała, ale jednak ciągłość do dzisiaj kultywujemy, ona obowiązuje.
    Co do piastowskiego Wrocławia – już się odnosiłem. To nie było takie proste.
    Nikt nie chciał też tabliczki z napisem Ohlau, sugerowałem tylko „Ohlau/Oława”, a to jednak co innego. Tak samo jak bardziej skomplikowana jest przynależność tych ziem tylko do jednego narodu.
    Pozdrawiam
    JK

  15. 29-05-2017 o godz. 14:37, P.Pawłowicz pisze:

    Fajnie się czyta, ale nadal nie wiem, jaka data będzie obowiązująca w przyszłości – 21 czy 22 maja? Czy ktoś to ustalił, wybrał, zatwierdził? No chyba, że mamy ruchome święto, i obchodzimy różnie. Jest mi absolutnie wszystko jedno, którą datę wybierze władza (ona naprawdę może wszystko, pytam jedynie: jaka to data?. Obawiam się ,że jak tak dalej będziemy „porządkować” kalendarz, to ktoś łatwo udowodni, że bitwa pod Grunwaldem, zaczęła się dzień wcześniej, bo przecież wszyscy widzieli, że rycerz Miećko z Hryćkowa, przywalił Niemcowi już wieczorem, 14 lipca. A co do „upamiętnienia wcześniejszego upamiętnienia”. Sprawa jest oczywista i widoczna w przestrzeni i w tradycji. Za 25 lat kiedy (zapewne) w Oławie będzie święto 200-lecia owej linii, pewnie powieszą kolejną tablicę i nie zdejmą tej, już wtedy poprzedniej tablicy(175), co jest oczywiście dobre i praktykowane w świecie. Obok siebie powinny być widoczne kolejne przypomnienia – o tym samym. A zresztą – na krzyżu przy kościele obok oławskiego rynku – wiele dat- przypominają o tej samej uroczystości w poszczególnych okresach. Dlaczego upomniałem się (Pani Marto) o poprzednią tablicę? Wciąż uważam, że jeśli coś skradziono, ktoś nie zadbał – to wypada oddać, odbudować, przeprosić, a nie czekać aż się przedawni przestępstwo. Jest jeszcze gorzej. W Polskiej tradycji, przestrzeń oraz rzecz poświęcona – pozostaje taką na zawsze i nie ma procedury „kasacji”. A w Oławie – tak się stało. Kolejowa aktualizacja, rozpoczęcie od nowa i „reset” przeszłości jest niestety typowy, ale moim zdaniem, to nie jest uczciwe, tak się nie postępuje. Ale zawsze miło pokorespondować. Tylko po co? i tak nic się nie zmieni (poza datami) Pozdrawiam Przemysław Pawłowicz

  16. 29-05-2017 o godz. 18:05, Narodowiec? pisze:

    @Admin
    „Polska pod zaborami – to jednak jest jakaś jej postać.” ma więcej „polskości w polskości” (niczym cukru w cukrze) niż księstwa dzielnicowe, w szczególności śląskie za władztwa Henryka Pobożnego czy Henryka IV Probusa.

    „Co do piastowskiego Wrocławia – już się odnosiłem. To nie było takie proste.” Fakt, marnie z tym Panu poszło, powiedzmy sobie szczerze. Ale uczymy się na błędach.

    Przynależność ziem do danego narodu to jedno, a polityka historyczna to wykładnik mądrości, zdolności „promocyjnych” i realnej siły tego narodu na arenie międzynarodowej. Niedoścignionym wzorem są Niemcy i Austriacy. W mistrzowski sposób odseparowali się od złych nazistów (a w najgorszym razie hitlerowców), którzy najpierw ich zniewolili, a następnie wywołali wojnę światową. Po drodze nakłaniali niemniej nikczemnych Polaków do zakładania polskich obozów koncentracyjnych.

    @P.Pawłowicz
    Czy data dzienna jest aż tak ważna? To nie bitwa pod Grunwaldem. „Czy ktoś to ustalił, wybrał, zatwierdził?” Z pewnością tak. Przecież samo się nie zrobiło, a w uroczystości brała udział cała lokalna świta. Chyba wiedziała, co odsłania i poświęca. Urzędnicy miejscy i notable kolejowi, przedstawiciele rady miejskiej (koalicja partii BBS z partią PO), księża – branżowy i dziekan. A może nie wiedzieli, bo ich świadomość historyczna i poczucie smaku nie wznosi się ponad poziom artystów najbardziej popularnego gatunku muzycznego w Polsce? Smutne, ponieważ wygląda na to, że liczy się tylko „promocja wewnętrzna”. Aż strach pomyśleć, jaka kumulacja tego typu zagrywek czeka nas przed zbliżającymi się wyborami samorządowymi.

  17. 30-05-2017 o godz. 08:54, admin pisze:

    Czas kończyć tę dyskusję, skoro problem polskości Oławy zbliża się do nazistów, hitlerowców i nikczemnych Polaków, czyli czegoś, w czym narodowców nie przebiję (nawet takich z pytajnikiem). Cóż, dopóki za to jeszcze nikt nie bije i nie wyrzuca z kraju, niech każdy pozostanie przy swoim. Z pełnym szacunkiem. „Narodowiec?” może mieć „przynależność ziem do danego narodu”, czyli np. piastowski Wrocław, ja tu widzę raczej wielokulturowość. I tyle.
    Pozdrawiam
    JK

  18. 30-05-2017 o godz. 11:19, Narodowiec? pisze:

    Nie rozumie/nie chce Pan rozumieć ironii?
    Domyślam się, że Multi-kulti jest Panu bliskie ideologicznie, ale znam parę osób, które się z takiego myślenia skutecznie wyleczyły.
    Historykami idei nie jesteśmy, więc nie będę Pana przekonywał do moich racji. Czas pokaże, a milczenie jest złotem.

  19. 30-05-2017 o godz. 11:26, admin pisze:

    Polecam „Głód” Caparrósa, też niektórych skutecznie leczy z dobrego samopoczucia, wytrąca z równowagi, zmusza do myślenia, a często nawet do zrewidowania swoich poglądów 😉
    Pozdrawiam
    JK

  20. 30-05-2017 o godz. 23:24, Narodowiec? pisze:

    Zapomniał Pan umieścić wszystko po „też” w cudzysłowie – przecież to kopiuj-wklej z opisu wydawcy. Nie wiem, czy Pan wie, ale w polskim przekładzie tego wątpliwej dla mnie wartości dzieła jest jeden sporego kalibru błąd.

    Ja polecam Panu „Dzień dłuższy niż stulecie” Ajtmatowa albo „Nowy wspaniały świat” Huxleya. Najlepiej w oryginale. Zobmie są wśród nas. Niektórzy chodzą w koszulkach z Che. 😉

  21. 31-05-2017 o godz. 08:20, admin pisze:

    Tu nie chodzi o koszulki z Che, tylko o spojrzenie na innego człowieka. Można widzieć narody, można dostrzegać ludzi. No, ale za daleko od tematu zaszliśmy, a tu pewnie się nie dogadamy, więc dajmy spokój…
    Pozdrawiam
    JK

  22. 04-06-2017 o godz. 21:38, Narodowiec? pisze:

    Pan o kuszulce, a ja właśnie o ludziach, a konkretniej o ich umysłach zniewolonych/zindoktrynowanych pisałem. Rzeczywiście, dajmy już spokój. Pan ma tu przewagę, bo każdy wpis można przyblokować. Ja na prowadzenie bloga czasu nie mam.

  23. 05-06-2017 o godz. 08:53, admin pisze:

    Niczego nie zablokowałem, a przewagę ma Pan – jest Pan anonimowy i może Pan pisać co dusza zapragnie bez brania za to publicznie odpowiedzialności.
    Pozdrawiam
    JK

  24. 05-06-2017 o godz. 10:43, Narodowiec? pisze:

    W internecie trudno mówić o anonimowości, co Pan dobrze wie. Przewagi więc nie mam.

  25. 05-06-2017 o godz. 11:04, admin pisze:

    Dla mnie jest Pan „Narodowcem?” i tyle. Nie sięgam więcej, nawet gdybym potrafił, a nie potrafię.
    Pozdrawiam
    JK

Zostaw komentarz

XHTML: Możesz użyc następujących znaczników: <a href="" title=""> <abbr title=""> <acronym title=""> <b> <blockquote cite=""> <cite> <code> <del datetime=""> <em> <i> <q cite=""> <s> <strike> <strong>

Strony

Szukaj

Nieco o stronie

Umieszczam tu zapiski redaktora naczelnego tygodnika powiatowego - na różne tematy, często związane z gazetą, ale niekoniecznie