Jesteśmy na liście zakazanych gazet

I niech ktoś teraz powie, że nie mamy za sobą przeszłości kombatanckiej.
Ministerstwo Finansów rozesłało niedawno m.in. do urzędów skarbowych przypomnienie o zakazie prenumeraty określonych tytułów. „Dziennik Gazeta Prawna” dotarł do pisma, z którego wynika, że urzędy skarbowe oraz celno-skarbowe mają zakaz prenumerowania konkretnych gazet. Na liście zakazanych tytułów znalazły się m.in. „Puls Biznesu”, „Wprost”, „Polityka”, „Press” i „Newsweek Polska” oraz… lokalna prasa. Tak, cała lokalna prasa, czyli także my.
Po raz pierwszy tego typu zalecenie o tym, co wolno prenumerować, a czego nie, wydano już w czerwcu 2015 roku, czyli zanim PiS doszedł do władzy. Chodziło ponoć o oszczędności. Gdy tworzono np. listę tytułów, które mogą zaprenumerować sądy, zawierała ona jednak ponad 300 gazet, w tym wszystkie ogólnopolskie dzienniki i tygodniki wydawane na rynku, także „Nasz Dziennik. Teraz poszli po całości.
Minister Mateusz Morawiecki już zapowiedział wycofanie się z tych wytycznych – nowe powinny pozwalać jednostkom „na dobór czasopism zgodnie z potrzebami realizowanych zadań”. Uff!
– Gazety, media pełnią niezwykle ważną funkcję, która pozwala rozpoznawać słabości, patrzyć na ręce władzy i to jest bardzo ważne. Dlatego ja zamierzam szybciutko się przypatrzeć temu, jeśli są jakieś tego typu listy czy okólniki. Chciałbym, żeby wszyscy w ministerstwach podległych mi korzystali z tego typu mediów i prasy, która jest im potrzebna do pracy, i chciałbym, żeby to była e-prenumerata – mówił Morawiecki w RMF FM.
Ale lista zakazanych tytułów pozostanie w sieci i w pamięci (m.in. urzędników, którzy już dobrze będą wiedzieli, co trzeba zamawiać) – jak czarne listy ze stanu wojennego.
I niektóre wypowiedzi świadczące, że nie zawsze i nie wszystkim chodziło tylko oszczędności. – Nie powinno się karmić tych, którzy Polsce szkodzą – mówił Money.pl Andrzej Melak z Prawa i Sprawiedliwości. I kierował do premier Beaty Szydło, wicepremiera Mateusza Morawieckiego i wszystkich ministerstw wyjątkową interpelację. Poseł żądał, by resorty przestały kupować „Gazetę Wyborczą”, „Fakt”, „Super Express”, „Newsweek” i „Politykę”. Dlaczego? – Bo szkalują Polskę i realizują wytyczne Zachodu – wyjaśniał.
Gdy w prasie pojawiły się informacje o tym, co wolno zaprenumerować sądom, na Twitterze głos zabrał Patryk Jaki. Stwierdził, że „przez ostatnie lata preferencje miały „GW”, „Newsweek” i „Polityka”: – Teraz w ramach pluralizmu wybraliśmy inne tytuły. To zawsze był katalog zamknięty. Nic się nie zmienia. Zawsze ktoś miał przywilej. Tylko my dbamy, aby uprzywilejowani się zmieniali. Zapewniamy pluralizm.
No i to jest właśnie nowa definicja pluralizmu. Do tej pory mieliście Wy, teraz, k…, My.
JK

Napisane przez:

Zostaw komentarz

XHTML: Możesz użyc następujących znaczników: <a href="" title=""> <abbr title=""> <acronym title=""> <b> <blockquote cite=""> <cite> <code> <del datetime=""> <em> <i> <q cite=""> <s> <strike> <strong>

Strony

Szukaj

Nieco o stronie

Umieszczam tu zapiski redaktora naczelnego tygodnika powiatowego - na różne tematy, często związane z gazetą, ale niekoniecznie