Kawa osobista (2)

Zatem arabika czy robusta? Na tak postawione pytanie nie ma dobrej odpowiedzi. Arabika jest na pewno lepsza, smak ma bardziej subtelny, pożądany przez większość, ale (jak to w życiu) trudniej ją uprawiać, musi rosnąć dość wysoko (1000-2000 m n.p.m.), mieć odpowiednią ziemię i klimat (specjaliści mówią o miejscu, gdzie panuje wieczne lato – chodzi o tzw. pas kawowy, czyli ziemie między Zwrotnikiem Raka a Zwrotnikiem Koziorożca). Na dodatek krzewy arabiki często chorują, co razem wziąwszy powoduje, że jest to kawa po prostu dużo droższa od robusty. Ta ostatnia, oprócz ceny, niewiele może zaoferować, bo nie jest tak smaczna jak arabika, nie oferuje tylu subtelności smakowych (jest po prostu gorzka), ale za to lżejsza w uprawianiu, nie choruje, nie wymaga wielkiej wysokości nad poziomem morza (wystarczy 200 m n.p.m.), ale przede wszystkim robusta ma moc, czego z kolei brakuje arabice. Fachowcy wyliczają, że robusta zawiera ok. 3% kofeiny, podczas gdy arabika zaledwie 1,5%, a to ma znaczenie, zwłaszcza w kawach, które chcemy pić rano, aby się szybko obudzić. Generalnie więc można powiedzieć, upraszczając wielce, że arabika jest smaczna, ale droga, a robusta – mocna i tania. A teraz wszystko zależy od naszych potrzeb i zawartości portfela. Stąd też na rynku tyle „odmian”, które tak naprawdę są po prostu różnymi mieszankami arabiki i robusty. Włosi np. uznają, że w klasycznym espresso powinno być 10-20% robusty i 80-90% arabiki. Ale im dalej na południe Italii, tym biedniej i tym więcej mamy w kawie robusty – bo wtedy kawa jest tańsze. Może obecnie cena nie jest już taka ważna, ale to pozostałość z dawnych czasów, a mieszkańcy przywykli do takiej malutkiej, ale za to bardzo mocnej kawy, więc do dziś piją zdecydowanie więcej robusty niż na północy Włoch. Podobno nawet do dzisiaj na Sycylii są miejsca, gdzie popularna jest stuprocentowa robusta. Oczywiście w innych krajach jest różnie. Przypomnijmy sobie, co sami piliśmy w PRL, a co mamy w specjalistycznych sklepach dzisiaj, gdzie można kupić stuprocentową arabikę, choć to już wydatek spory, niemal 100 zł za kilogram. Dlatego większość tzw. „komercyjnych” kaw, czyli tych, zalegających supermarkety to głównie mieszanki, czasem ze sporą zawartością robusty, aby zbić cenę. Dlatego warto czytać, co się kupuje, a jeśli nie ma jasno podanego, ile czego jest w mieszance, to radzę po prostu nie kupować w tym miejscu. No właśnie… Miejsce.

Kawa ma smak miejsca, ale też miejsca mogą mieć smak kawy. I takie miejsca wcale nie muszą być ekskluzywne, drogie, aby wypić naprawdę dobrą kawę. Aby zasmakować. Tu na zdjęciu (knajpka w porcie na wybrzeżu Atlantyku) piłem naprawdę smaczne espresso za jedyne 50 eurocentów, czyli taniej niż w wielu miejscach Oławy!


Są oczywiście także bardziej ekskluzywne miejsca, które „kolekcjonuję” – i to wcale nie tak daleko Polski. Choćby słynna kawiarnia Gerbeaud w Budapeszcie, którą po prostu trzeba odwiedzić, jeżeli ktoś jest w pobliżu.

Wystrój naprawdę powala – a świadomość, że tu pija się kawę od ponad stu lat, naprawdę zmienia jej smak

Ta stara kawiarnia jest znana i szanowana nie tylko na Węgrzech, ale również w całej Europie – niektórzy mówi, że należy do najpiękniejszych europejskich kawiarni. Słynie z wyjątkowego wystroju z epoki, z masywnymi żyrandolami, klasycznym wnętrzem i meblami z egzotycznego drewna. W lokalu, założonej w 1858 roku przez światowca Henrika Kuglera, można napić się nie tylko naprawdę wykwintnej kawy, ale też win, a do tego zamówić tradycyjne węgierskie wyroby cukiernicze.

Uwaga – ceny nie są przystępne, więc mina na koniec jakaś taka kwaśna. Ale kawa super, więc wejść koniecznie trzeba. Polecam!

cdn.

Napisane przez:

Zostaw komentarz

XHTML: Możesz użyc następujących znaczników: <a href="" title=""> <abbr title=""> <acronym title=""> <b> <blockquote cite=""> <cite> <code> <del datetime=""> <em> <i> <q cite=""> <s> <strike> <strong>

Strony

Szukaj

Nieco o stronie

Umieszczam tu zapiski redaktora naczelnego tygodnika powiatowego - na różne tematy, często związane z gazetą, ale niekoniecznie