Galeria na ostatnią chwilę

Właśnie wróciłem z otwarcia nowej oławskiej galerii. Jaka jest – widać na zdjęciach. Szkoda, że firma zewnętrzna, organizująca uroczystość nie do końca wiedziała co i jak, bo prowadzący imprezę zauważyli burmistrza, a nie zauważyli starosty, który był, nawet z kwiatami, ale co potem z nimi zrobił, nie wiem – w każdym razie nie dane mu było zaistnieć na scenie jak innym. Prowadzący też parę razy podkreślali, że to będzie pierwsze kino w Oławie – dopiero burmistrz ich poprawił, bo przecież kino już mamy. Słowem wyglądało to trochę jak zwykle przy tego typu uroczystościach, gdy przyjeżdża warszawka i nie do końca wie, co i jak lokalnie. No, ale to drobiazgi. Nowa galeria jest, 200 nowych miejsc pracy też, są nowe sklepy, nowe marki (choć niewiele), i na razie żal, że kino ruszy dopiero za parę tygodni, a może i miesięcy. No i nie ma przyzwoitej restauracji, tylko kawiarenka i fast foody, co jakoś mnie nie zachęca. A resztę oceńcie sami, bo pewnie każdy zechce sprawdzić jak to wygląda od środka…

Patrycja Kazadi i Bartek Ignacik w akcji


Były VIP-y, a jakże


I coś na ząb…


JK

Napisane przez:

komentarzy 5 do “Galeria na ostatnią chwilę”

  1. 21-12-2017 o godz. 11:04, Taki tam pisze:

    Nie byłem tam i zapewne nie szybko będę, bo z tego co czytam i widzę wynika, że ta galeria jakoś **py nie urywa. A, że nie ma restauracji…? – Po co kolejna restauracja, która będzie robić „komuś” 😉 konkurencję […]? W ogóle powinni zakazać tworzenia normalnych knajp i pubów, do których nie będzie wstyd przyjść – „aby żyło się lepiej” naszym swojakom. Zresztą, już powstała nowa – tym razem ukraińska knajpa, do której żaden Lach nie wejdzie, jeśli nie jest wystarczająco odważny. I wystarczy. Bywam w różnych miejscach, ale akurat tu ta mentalność „ograniczenia” – by wspomnieć miejscowego politycznego „genjusza”, niegdysiejszego marksistę, co przeciw obwodnicy dla Oławy głosował – jest szczególnie dotkliwa. To prawda, co piszą na forum tego gazety – Oława jest opanowana przez kliki. Ale to raczej jest skutek niż przyczyna czegoś, co trudno nazwać. A może bardzo łatwo…? Spróbujcie. Jurku, a co Ty o tym sądzisz?

  2. 21-12-2017 o godz. 11:16, admin pisze:

    Nie znam większości oławskich restauracji, więc generalnie na ich temat wolę się nie wypowiadać – nie mieszkam w Oławie, więc rzadko korzystam. W porównaniu z tym, co było 20 lat temu, a co dobrze pamiętam, restauracji jest teraz mnóstwo i wciąż powstają nowe, z czego się cieszę. Im więcej, tym lepiej, bo większy wybór i konkurencja. Nowa galeria oławska jest swego rodzaju eksperymentem, bo niewiele jest miast, gdzie takie coś powstaje praktycznie poza miastem (dojść za daleko, po drodze zapory, bo linia kolejowa). Na razie jest grudzień, czas zakupów, no i działa efekt nowości. Pierwsze miesiące nowego roku dopiero pokażą, czy galeria będzie na siebie zarabiała, czy trzeba będzie na to poczekać jeszcze parę lat. A restauracja tam pewnie i tak powstanie, bo z tego co wiem, są tam jeszcze puste lokale, a jeśli kino chwyci, to i klienci na dobre żarcie też będą.
    Jeżeli chodzi o kliki, które miałyby opanować oławski rynek restauratorów, nic na ten temat nie wiem. I szczerze mówiąc wątpię, skoro wciąż powstają nowe.
    JK

  3. 21-12-2017 o godz. 11:58, Taki tam pisze:

    Błagam – ” restauracji jest teraz mnóstwo” ??? To nie są restauracje, ale bary, często zwykłe speluny. Sztuką jest zjeść w południe w Oławie normalny obiad. To, o czym piszesz to są bary, zresztą otwierane o dziwnych porach. Często z masakrycznym żarciem – standardem są np. podawane flaki podgrzewane ze słoików kupionych w „Żabce” lub czymś podobnym.
    Pisząc o klikach, akurat nie miałem na uwadze „oławskich restauratorów”, gdyż tych praktycznie ma. To, co jest to pojedyncze osoby, które można policzyć na palcach jednej ręki – reszta to sezonowa amatorszczyzna, która znika po pół roku. Względnie – siermiężne lokale z krzesłami i obrusami w dziwnym guście z początku lat 90-ych , leniwymi i ospałymi „wczorajszymi” kelnerkami podającymi ciepłe piwo do średnio świeżego kotleta. Masakra. O gastronomi decyduje nie ilość lokali, ale ich jakość. Porównaj sobie z tym, co jest oferowane w Czechach w miastach wielkości Oławy.
    Miałem zaś na uwadze m.in. chłopaków, którzy jakiś czas temu sprawili, że w Rynku mamy pustynię, w której pusto i głucho.
    Faktem jest, że wspomniana mini galeria jest – dosłownie – w trudnym handlowo położeniu, ale jak się postara, to się utrzyma. Musi się jednak mocno starać. Życzę im jak najlepiej.
    Klikowatość oławskiego środowiska polega na jego zatomizowaniu do poziomu pojedynczych, ciasnych interesów według zasady: dobro miasta = to ja + moja córka i szwagier. Nic poza. Nikt nie myśli, jak sprzyjać wspomnianym przez Ciebie „restauratorom”, aby zafunkcjonowali na dłużej i aby stać ich było na zaoferowanie przyzwoitego Menu. Znam przykład dobrej knajpy (bar), która parę miesięcy padła, pomimo relatywnie dużej ilości klientów, bo właściciela zżarł czynsz. Szkoda, bo żarcie było dobre i szybko podawane – lekko 😉 przypominało wrocławskiego „Pasibusa”. Szkoda, że ten bar dawał 4-5 miejsc pracy. Ale czy jakiegoś miejscowego urzędasa, samorządowca czy „zawodowego polityka” 😀 (tak sam o sobie mówi) ze Ścinawy obchodzi los tych małolatów, którzy włożyli sporo szmalu i musieli zwijać interes? Dotychczas nie pojawiła się żadna wspólna inicjatywa, która miałaby zatrzymać młodych ludzi poprzez uczciwą ofertę założenia biznesu na miejscu.

  4. 21-12-2017 o godz. 12:02, Taki tam pisze:

    Zamiast: „Szkoda, ŻE ten bar dawał…”
    Powinno być: „Szkoda, BO ten bar dawał…”

  5. 21-12-2017 o godz. 13:29, admin pisze:

    Też mi szkoda Rynku, ale to władza zarżnęła zaraz na początku lat 90., gdy zaczęła wpuszczać tam wszystko, tylko nie lokale gastronomiczne. W efekcie mamy instytucje bankowe, do których chodzimy może raz w roku, czyli jest coraz bardziej pusto, więc restauratorów też się tam nie przyciągnie i koło się zamyka. Nie było nawet chętnego do utworzenia lokalu w ratuszowych piwnicach – miejsce niby ekskluzywne, coś jak Piwnica Świdnicka we Wrocławiu, ale urzędnicy z ratusza, na dodatek, gdy jest niemal pusty, bo większość siedzi w pałacu Luizy, nie wykarmią żadnej knajpy. Zwłaszcza że w weekendy nie pracują, gdy restauracje powinny najlepiej zarabiać. Turystów nie ma, nie było i nie będzie, bo to tylko Oława – oczywiście można było nad tym popracować w latach 90., ale wtedy potrzebna była wizja stworzenia żywego centrum, z jakimś handlowym pasażem np. na Brzeskiej, której władza nie miała. W efekcie mamy pustynię w centrum, co teraz cholernie ciężko będzie zmienić. Nie wiem, czy obecne plany utworzenia wokół ratusza miejsc zieleni z fontanną cokolwiek zmieni…
    Pozdrawiam
    JK

Zostaw komentarz

XHTML: Możesz użyc następujących znaczników: <a href="" title=""> <abbr title=""> <acronym title=""> <b> <blockquote cite=""> <cite> <code> <del datetime=""> <em> <i> <q cite=""> <s> <strike> <strong>

Strony

Szukaj

Nieco o stronie

Umieszczam tu zapiski redaktora naczelnego tygodnika powiatowego - na różne tematy, często związane z gazetą, ale niekoniecznie