Będziemy Go wspominali

Wracam z ferii, a tu taka informacja – nie żyje Mieczysław Walukiewicz. To oczywiście wersja oficjalna tego zdania, bo nikt z naszej klasy tak by nie powiedział. Zawsze był dla nas „Walusiem” i dobrze o tym wiedział. Od dawna, a to już niemal 30 lat, miałem wyrzuty sumienia za to, co z Nim robiliśmy, co Mu robiliśmy. Nie tylko w klasie, ale i na spacerach po oławskim parku czy na wycieczkach, choćby tej do Chorzowa (na klasowych zjazdach pokazujemy z niej fotki z naszych ówczesnych inicjacji alkoholowych). Bez skrupułów wykorzystywaliśmy tę Jego nieporadność życiową, która już na pierwszy rzut oka wyróżniała Go z tłumu, poza charakterystycznym ubraniem.  Potem, gdy już jako nauczyciel tej samej szkoły miałem okazję rozmawiać z Nim w nieco innym charakterze, przekonałem się, że to był bardzo dobry człowiek, o dużej wiedzy i szerokich horyzontach, choć nikomu nie narzucał się z tym. Także na lekcjach fizyki. Kto chciał, skorzystał. Kto nie – mógł odpuścić i zawsze jakoś to było, nie gnębił.

Nietuzinkowość – to już chyba na zawsze przylgnie do „Walusia”, a kto Go nie poznał, na pewno jeszcze wiele razy będzie o Nim słyszał, bo to jest jedna z tych Postaci,  które na stałe weszły do kanonu licealnych Profesorów – obok Rosoła, Noskowej, Kubicy, Stępienia i paru innych.

JK

 

Napisane przez:

Zostaw komentarz

XHTML: Możesz użyc następujących znaczników: <a href="" title=""> <abbr title=""> <acronym title=""> <b> <blockquote cite=""> <cite> <code> <del datetime=""> <em> <i> <q cite=""> <s> <strike> <strong>

Strony

Szukaj

Nieco o stronie

Umieszczam tu zapiski redaktora naczelnego tygodnika powiatowego - na różne tematy, często związane z gazetą, ale niekoniecznie