Mówi, że bez problemu spojrzy rodzicom Małgosi prosto w uczy

Tylko nam udzielił tak obszernego wywiadu, pokazując twarz i występując pod nazwiskiem.
– Chciałem i dalej chcę pokazać prawdę – mówi Norbert, jeden z dwóch podejrzanych w głośnej sprawie miłoszyckiej. – To też moja reakcja na doniesienia medialne, które zawierają wiele spekulacji na mój temat i ranią moją rodzinę. Nie mam nic do ukrycia
*
O Małgosi:
– Mieszkaliście niedaleko siebie, na tej samej ulicy…
– Tak, ale w innym bloku. Małgosia była młodsza ode mnie. Ja za tych młodych lat przebywałem dużo na wiosce, na Witosa, gdzie byłem członkiem Ochotniczej Straży Pożarnej. I tych swoich przyjaciół to miałem gdzieś z tamtej strony.
– Na Witosa, to znaczy w Jelczu-Laskowicach?
– Tak, kiedyś tam była jednostka OSP, za przystankiem, i tam za łebka brałem udział w zawodach pożarniczych. Moje koleżeństwo było bardziej stamtąd, niż z osiedla, mimo że tu mieszkałem.
– Mówi pan, że nie znał Małgosi. Tak też pan zeznał. Ale jest i takie zeznanie, w którym mówi pan, że ją znał. Skąd te rozbieżności w zeznaniach?
– Nie mam pojęcia. Każde jedno pytanie zadane przez policjantów każdy może rozumieæ na swój sposób. Od samego początku mówiłem, że jej nie znałem. Znałem tatę Małgosi, bo odbywałem u niego w Jelczańskich Zakładach Samochodowych tak zwane przyuczenie na maszynie, dwu- czy trzydniowe. Stąd go znałem. Ale Małgosi nie.
– To skąd takie zeznanie?
– Nie jestem w stanie odpowiedzieć na to pytanie.
*
Cała rozmowa w najnowszej „Gazecie Powiatowej” – już dziś wieczorem dostępna w wielu sklepach powiatu.
JK

Napisane przez:

Zostaw komentarz

XHTML: Możesz użyc następujących znaczników: <a href="" title=""> <abbr title=""> <acronym title=""> <b> <blockquote cite=""> <cite> <code> <del datetime=""> <em> <i> <q cite=""> <s> <strike> <strong>

Strony

Szukaj

Nieco o stronie

Umieszczam tu zapiski redaktora naczelnego tygodnika powiatowego - na różne tematy, często związane z gazetą, ale niekoniecznie