Gruzja4

Jak już pisałem, ulice w Tbilisi to jest to, co najciekawsze, nawet poza starym miastem. Bo na ulicach toczy się życie, także artystyczne.

To częsty obrazek przy podziemnych przejściach


Na niewielkim placyku, niedaleko rzeki Kury, wśród bluszczu oplatającego ścianę, można zobaczyć unoszącą się postać sympatycznego grubaska. To Sergiej Paradżanow, legendarny reżyser filmowy – Ormianin, który sam siebie określał mianem człowieka żyjącego na przecięciu różnych kultur. Władze radzieckie zabroniły mu kręcenia filmów, ale wtedy tworzył na inne sposoby, np. robił kolaże z różnych elementów


To nie pomyłka – to współczesne zdjęcie. Tam naprawdę wciąż jeszcze papierowe gazety kupuje się na ulicy. Jak ja kocham Tbilisi!


W restauracjach można spotkać ludzi z całego świata


Warto czasem zerknąć na innych


Drobne elementy tworzą klimat miejsca


Miejsca, w którym ludzie żyją już od paru tysięcy lat, o czym przypominają choćby te stare napisy wyryte w murze świątyni


A to czurczchele – dostępne na każdym rogu orzechy na sznurku zatopione w słodkim syropie, najczęściej chyba winogronowym – gruziński przysmak. Oryginalny i baaardzo słodki


Może nie sprzedam, ale posiedzę, popatrzę, pomyślę…

Napisane przez:

Zostaw komentarz

XHTML: Możesz użyc następujących znaczników: <a href="" title=""> <abbr title=""> <acronym title=""> <b> <blockquote cite=""> <cite> <code> <del datetime=""> <em> <i> <q cite=""> <s> <strike> <strong>

Strony

Szukaj

Nieco o stronie

Umieszczam tu zapiski redaktora naczelnego tygodnika powiatowego - na różne tematy, często związane z gazetą, ale niekoniecznie