Lwów – 3

Z cmentarza najlepiej na kawę i coś słodkiego. Najlepsza będzie „Lwowska Manufaktura Czekolady” niedaleko Rynku – nie da się przegapić krążąc po starówce. Wytwórnia zajmuje kilka kondygnacji kamieniczki.

Fasada budynku tak prezentuje się nocą


Sale i sklepiki urządzone są z wiedeńskim smakiem, może bez zbytnich luksusów, ale przyjemnie i czysto. Z tarasu na samej górze kamieniczki mamy piękne widoki na lwowskie dachy.

Na przykład na coś takiego – to dach restauracji „Dom legend”


Jest na czym oko zawiesić


W sklepikach nie da się nie kupić tych pralinek:

W porównaniu z tymi we Wrocławiu są znacznie tańsze


I co najmniej równie smaczne


Na parterze przez szklane ściany można podejrzeć, co robią cukiernicy


A robią coś takiego, że tylko palce lizać…


Więc najlepszy to czas na tę obiecaną kawę w towarzystwie filiżanki gorzkiej czekolady plus parę pralinek na ząb


A opuszczając ten słodki przybytek rozkoszy nie zapomnijcie po drodze spojrzeć w górę i w dół – jest na co


Cdn.

Napisane przez:

Zostaw komentarz

XHTML: Możesz użyc następujących znaczników: <a href="" title=""> <abbr title=""> <acronym title=""> <b> <blockquote cite=""> <cite> <code> <del datetime=""> <em> <i> <q cite=""> <s> <strike> <strong>

Strony

Szukaj

Nieco o stronie

Umieszczam tu zapiski redaktora naczelnego tygodnika powiatowego - na różne tematy, często związane z gazetą, ale niekoniecznie