Lwów – 4

Nie mogłem tego miejsca nie odszukać, nie mogłem tu nie przyjść, gdzie mieszkał autor książek od dawna zajmujących niemałą część naszej domowej biblioteczki.
Stanisław Lem urodził się we Lwowie najprawdopodobniej 13 września 1921 roku w rodzinnym mieszkaniu przy ulicy Brajerowskiej 4 jako jedyne dziecko Samuela Lema (inna forma – Lehm), lwowskiego lekarza i Sabiny Woller. Do aktu urodzenia wpisano jednak datę 12 września, aby zgodnie z przesądem uniknąć pecha.
Jak sam o tym pisał w autobiograficznej powieści „Wysoki Zamek”, „mieszkaliśmy przy ulicy Brajerowskiej, pod czwartym numerem, na drugim piętrze”. Ten dom, gdzie Lem spędził swoje dzieciństwo i lata młodzieńcze, wciąż stoi. Wciąż ma na tym piętrze jeden balkon, który niegdyś był miejscem zabaw przyszłego pisarza.

Musiałem tu przyjść


„Kiedy było ciepło, okupowałem mały balkon kamienny, na który wychodziło się z gabinetu ojca. Przypuszczałem zeń ataki do okolicznych kamienic, bo kominy ich, dymiąc, zamieniały je w okręty wojenne. Chętnie również bywałem tam Robinsonem albo właściwie sobą na bezludnej wyspie” (Wysoki Zamek).
Brajerowska była wtedy jedną z najmłodszych lwowskich ulic – zbudowano ją w 1880 roku na gruntach należących do E.F. Brajera, stąd nazwa.

Drzwi wyglądają na oryginalne, pamiętające czasy młodego Lema


Jak pisze Andrij Kozyckij w tekście „Lwów Lema” (Postscriptum nr 1(51),,2006), rodzina Lema „miała na swojej ulicy dobrych sąsiadów. W kamienicy nr 10/12 mieszkali: wybitny dyplomata i historyk Szymon Askenazy oraz znany lwowski działacz społeczny, poseł na Sejm Włodzimierz Stesłowicz, kamienicę nr 20 wybudował dla siebie szanowany we Lwowie lekarz Władysław Tatarczuch. Na rogu ulicy Brajerowskiej i Mickiewicza, w domu pod nr 10 od Mickiewicza, na przełomie XIX i XX wieku mieszkał założyciel Polskiego Towarzystwa Filologicznego i późniejszy minister oświaty Ludwik Ćwikliński. Obecnie dawna ulica Brajerowska nosi imię znanego ukraińskiego pisarza Bohdana Łepkiego. Na swoje pierwsze w życiu spacery, oczywiście w towarzystwie rodziców, Lem wychodził zazwyczaj do Ogrodu Jezuickiego (dziś – park Iwana Franki) albo w górę ulicą Mickiewicza (obecnie – Listopadowego Czynu) w kierunku cerkwi św. Jura. W tym drugim przypadku szło się wzdłuż parku do skweru, znajdującego się na tyłach Politechniki Lwowskiej”.

Balkon wciąż tam jest


A to wejście do Lwowskiego Uniwersytetu Lwowskiego im. Ivana Franki.

Tak opisuje je Lem w Wysokim Zamku: „Zadarłszy głowę, mogłem oglądać ogromne półnagie postacie kamienne w osobliwych też kamiennych kapeluszach; spełniały nieruchomo swoje niepojęte funkcje: jedna siedziała, druga trzymała otwartą księgę, oparłszy ją o gołe kolano…”


cdn.

Napisane przez:

Zostaw komentarz

XHTML: Możesz użyc następujących znaczników: <a href="" title=""> <abbr title=""> <acronym title=""> <b> <blockquote cite=""> <cite> <code> <del datetime=""> <em> <i> <q cite=""> <s> <strike> <strong>

Strony

Szukaj

Nieco o stronie

Umieszczam tu zapiski redaktora naczelnego tygodnika powiatowego - na różne tematy, często związane z gazetą, ale niekoniecznie