Kłajpeda – 3.

Mierzeja Kurońska (Kuršių nerija) to niezwykłe miejsce. Dzika przyrody, zabytki architektury, budownictwa ludowego, a bok tego nowoczesne muzea i pamiątki po słynnych bywalcach, np. Tomaszu Mannie.
Jak mówią stare podania, mierzeję usypała olbrzymka Neringa, która chciała uratować rybaków przed gniewem boga mórz. Nazwa mierzei pochodzi od zamieszkujących niegdyś tę ziemię Kurów – wsławili się choćby tym, że w średniowieczu walczyli z Wikingami. Podobno po rosyjskiej stronie mierzei znaleziono nawet jakieś pozostałości po nich.

Gdy przypłyniemy promem do Smiltyne, wystarczy pójść w prawo kilkaset metrów, aby natknąć się na malutki skansen, pokazujący dawną zagrodę, jakich kiedyś pełno było na mierzei


Niemal każdy był tu rybakiem, więc sieci muszą być


Ryby rybami, ale owieczka też się przyda


Charakterystyczna architektura


Domy oczywiście kryte strzechą

Po okresie panowania na tych ziemiach Krzyżaków i Rycerzy Zakonu Kawalerów Mieczowych, na mierzei powstało parę malutkich osad rybackich. Promem z Kłajpedy (tym starym, dla pieszych i rowerzystów, bo jest jeszcze nowy dla zmotoryzowanych) dopływa się do Smiltyne, która jest formalnie, czyli administracyjnie częścią Kłajpedy, ale po stronie litewskiej najciekawsza dziś miejscowość to Neringa (Neringos), choć takiej nazwy nie zobaczycie przy wjeździe do żadnej z osad, bo to łączna nazwa czterech osad rybackich oddzielonych od siebie lasem: Juodkrantė, Pervalka, Preila i Nida.
W 1991 roku utworzono tu Park Narodowy Mierzei Kurońskiej, a 2000 roku całą mierzeję wpisano na Listę Światowego Dziedzictwa UNESCO.

Piękne plaże przystosowane są do ruchu turystycznego, nawet teraz, czyli już po sezonie, knajpka na piasku działa


Wiele kilometrów piaszczystych plaż i czystego morza


W samej Kłajpedzie nie ma takich widoków – trzeba przepłynąć zalew i przejść na drugą stronę mierzei, by dotrzeć nad odkryte morze


Nida (Nidden) jest chyba najstarszą z tych wiosek i najpiękniejszą – znana była już w czasach Krzyżaków, ale w XVII wieku zaraza wybiła wszystkich mieszkańców. Domy przykrył piach wędrujących wydm – te ruchome wydmy przy samej granicy z Rosją do dziś są atrakcją. W XIX wieku wioskę odkryli niemieccy artyści. W XX wieku dom kupił tu Tomasz Mann (budynek stoi do dziś jako jego muzeum).

Mierzeja to piękny brzeg, zalesiony


Wszystko jest przygotowane pod turystów, ale ekologicznie


Mierzeja Kurońska to także raj dla rowerzystów. Taką ścieżką można dojechać aż do Nidy nad granicę z Rosją. To ok. 50 km, a po drodze niesamowite widoki


Trasy rowerowe są dobrze oznakowane, a same rowery można wypożyczyć tuż przed starą przeprawą promową – w sezonie bez problemu, poza sezonem raczej w weekendy


cdn.

Napisane przez:

Zostaw komentarz

XHTML: Możesz użyc następujących znaczników: <a href="" title=""> <abbr title=""> <acronym title=""> <b> <blockquote cite=""> <cite> <code> <del datetime=""> <em> <i> <q cite=""> <s> <strike> <strong>

Strony

Szukaj

Nieco o stronie

Umieszczam tu zapiski redaktora naczelnego tygodnika powiatowego - na różne tematy, często związane z gazetą, ale niekoniecznie